piątek, 29 kwietnia 2011

Monotonix - Not Yet - 2011

music : garage rock, noise

Trzecia plyta ekipy z Tel - Awiwu, moim zdaniem najlepsza brzmieniowo. Nie pisze o tym ot tak sobie gdyz dzwiekiem zajmowal sie Albini ! Zespol niewiele zmienil jesli idzie o stylistyke. Nadal jest to energiczne granie przypominajace The Stooges czy Mudhoney. Najslabsza strona bez dwoch zdan jest wokal. Ale generalnie plyte oceniam dobrze. Daje kopa a o to czasem chodzi :))

Master Musicians of Bukkake - Totem One - 2009 - Totem Two - 2010


music : drone, ambient, psychodelic, etnic, rock

Dla mnie strasznie dziwne plyty. 2 z 3 z ukonczonej niedawno trylogi (3 wkrotce na blogu). Chlopaki kursuja tu z przeroznymi instrumentami wokol muzy szamanskiej troche indie troche indianie :) Napewno zaskakujacy klimat i bardzo wciagajacy material. Fragment opisu z Onetu.pl :

Master Musicians Of Bukkake wywodzą się z doom metalowej sceny Seattle. W utworzonym w 2003 roku zespole znalazło się miejsce dla członków takich formacji jak Earth, Grails, Asva, The Accused czy Burning Witch. Z tego ostatniego wywodzą się też Stephen O'Malley i Greg Anderson, dziś tworzący Sunn 0))).
Pierwszy album ukazał się w wytwórni Abduction, należącej do kultowego zespołu Sun City Girls. Dwóch członków SCG (Alan Bishop oraz Charlie Gocher) pojawiło się zresztą gościnnie na debiucie Master Musicians Of Bukkake.
Od tego czasu ta wymykająca się tradycyjnym klasyfikacjom formacja ustabilizowała swój skład na poziomie siedmiu osób i wydała nakładem Conspiracy i Important Records trylogię "Totem".
Producencką pieczę nad dokonaniami MMOB sprawuje ich muzyk, Randall Dunn (producent płyt Sun 0))), Boris i Earth). Jego atrybuty sceniczne to tybetańska trąba rag-dun, melotron, syntezatory, gitara oraz śpiew akwolitowy. Inne środki ekspresji, z których korzystają Master Musicians Of Bukkake to misy tybetańskie, gongi rytualne, wróżby, artrofia, włoski strach lat 80., dźwiękowe halucynacje czy wieczne pragnienie.
MMOB wystąpią 6 maja (piątek) w warszawskim Powiększeniu (wstęp 35/45), a dzień później w Krakowie (klub Betel, wstęp 30/40)


P.s. Mieszanka muzy z siedem lat w tybecie z soundtrackiem do gierki Diablo 1 :)))

LowB - Leap and the Net Will Appear - 2011

music : trip-hop, downtempo, chill out, pop

Low B to jednoosobowy zespol Andy Barlowa znanego z brytyjskiego Lamb. Bardzo ciekawa kombinacja przeroznych styli. Momentami elekrtoniczne i transujace aby nastepnie zaskoczyc popowymi piosenkami. Lekk mila i przyjemna. Plyta ktora mozna smialo odpalic do obiadu z rodzinka i nikomu nie bedzie preszkazala :)

Posters

środa, 27 kwietnia 2011

Secret Chiefs 3 - Xaphan - Book Of Angels Vol 9 - 2008

music : avant-pop,jazz/yass/impro/Jewish traditional music

Fragment recenzji znaleziony na screenagers.pl autorstwa Dariusza Hanusiaka :

Opisywany tutaj album to zupełnie inna beczka niż większość popularnych tzw. niezależnych wydawnictw. „Xaphan” sygnuje Tzadik, co bardzo wiele wyjaśnia – klimaty okołozornowe, klezmerskie, jazzujące itp. Jest to jedna z jedenastu (!) wypuszczonych na rynek w ciągu ostatnich trzech lat części gigantycznego projektu „Masada Book Two”. Wykonawcą każdego woluminu jest inny artysta bądź grupa, m. in. popularny esnemble Medeski, Martin & Wood czy też nasze rodzime Cracow Klezmer Band. Kompozytorem wszystkich utworów cyklu jest – niespodzianka! – sam Zorn, od wielu już lat realizujący MISJĘ pt. „Radical Jewish Culture” ze skrupulatnością, której TVP może tylko pozazdrościć. Pod częścią dziewiątą, będącą przedmiotem tej recenzji, podpisał się zespół Secret Chiefs 3, czyli drugi obok Pattona mastermind Mr. Bungle, Trey Spruance, wraz z kolegami – może to coś wyjaśni.
Pattona nie ma, ale charakterystyczny sznyt grupy pozostał – zmiany tempa, bogate instrumentarium, okazjonalne hardrockowe grzmotnięcie; wszechobecne longue’owe i surfowe klimaty przeplatają się z charakterystycznymi motywami tradycyjnej muzyki żydowskiej. Efekt jest o tyle ciekawy, że współgra to wszystko bardzo sensownie – taki np. drugi na liście „Akramachamarei” nadawałby się tak samo na festiwal kultury żydowskiej jak i do ścieżki dźwiękowej filmu Tarantino, o ile temu chciałoby się nakręcić coś o Chasydach. Są też momenty bardziej klasyczne dla gatunku, przykładem większa część „Arson”. Closer z kolei przywołuje nagrania Fantomasa.

Dla mnie przekozacka plyta !!!

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Posters

Crash Of Rhinos - Distal - 2011

music :  indie, post hardcore, emo

Ekipa z UK grajaca bardzo pozytywnie wokul w/w klimatow. Muzyczka w sumie mocna, ale wokal przywoluje indie czy emo. W ich przypadku to nie najgorzej bo calkiem to wychodzi. Debiutancki album, dupy nie urywa ale jak jest ciezka to pomaga jej sie ruszyc. Ja troche ozylem bo juz dzis gnilem od psychodelicznych albumow :). Czyli energia jak najbardziej, fajne podzialy tez jest do czego lbem pomachac polecam na rano :)